Przez cały okres uwięzienia Andrzej Poczobut pozostawał symbolem niezależnego dziennikarstwa oraz odwagi w obronie prawa do swobodnego wyrażania poglądów. Jego historia przypomina, że w XXI wieku wciąż są miejsca, gdzie za słowo, przekonania i działalność społeczną można zapłacić wieloletnim więzieniem.
Polsko-białoruski dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi został zatrzymany w marcu 2021 roku. Władze białoruskie oskarżyły go o czyny, które – według licznych organizacji międzynarodowych i obrońców praw człowieka – miały charakter wyłącznie polityczny. W lutym 2023 roku zapadł wyrok skazujący go na osiem lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Późniejsze odwołania nie przyniosły zmiany decyzji sądu.
Podczas odbywania kary był przetrzymywany w kolonii karnej w Nowopołocku. W różnych okresach trafiał również do karceru, gdzie warunki odbywania kary były jeszcze bardziej surowe. Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka uznały go za więźnia politycznego, a jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się w międzynarodowych apelach o uwolnienie osób represjonowanych przez białoruski reżim.
Od pierwszych dni po jego zatrzymaniu o uwolnienie Andrzeja Poczobuta zabiegały polskie władze, organizacje społeczne oraz liczne środowiska dziennikarskie. W działania te aktywnie włączyło się również Światowe Stowarzyszenie Mediów Polonijnych, które od 2021 roku kierowało apele i stanowiska do instytucji krajowych oraz międzynarodowych, przypominając o jego sytuacji i domagając się natychmiastowego uwolnienia.
Los Andrzeja Poczobuta od dawna był nierozerwalnie związany z działalnością na rzecz polskiej społeczności na Białorusi. Od lat dziewięćdziesiątych angażował się w prace Związku Polaków na Białorusi, konsekwentnie opowiadając się za zachowaniem niezależności organizacji od władz państwowych. Równolegle prowadził działalność dziennikarską, opisując sytuację polityczną i społeczną na Białorusi oraz problemy polskiej mniejszości.
Nie był to pierwszy raz, gdy jego działalność spotkała się z represjami. Już wcześniej wielokrotnie był zatrzymywany, przesłuchiwany i stawał przed sądami za publikacje krytyczne wobec władz Aleksandra Łukaszenki. W 2011 roku został skazany na karę więzienia w zawieszeniu za artykuły uznane przez białoruskie organy za znieważające prezydenta. Rok później ponownie usłyszał podobne zarzuty, został aresztowany i objęty postępowaniem karnym, które ostatecznie umorzono.
Najpoważniejsze represje rozpoczęły się jednak w 2021 roku. Po ponownym zatrzymaniu jego proces stał się jednym z najbardziej znanych przykładów wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości do zwalczania niezależnych dziennikarzy i działaczy społecznych na Białorusi.
Przełom nastąpił 28 kwietnia 2026 roku. Andrzej Poczobut znalazł się w grupie pięciu więźniów politycznych zwolnionych przez władze białoruskie. Jeszcze tego samego dnia przybył do Polski. Według dostępnych informacji jego uwolnienie było efektem wielomiesięcznych działań dyplomatycznych prowadzonych z udziałem przedstawicieli kilku państw oraz specjalnego wysłannika prezydenta Stanów Zjednoczonych do spraw Białorusi.
Powrót Andrzeja Poczobuta na wolność nie oznacza końca historii. Jest natomiast przypomnieniem, że solidarność międzynarodowa, konsekwencja i wieloletnie starania mogą przynieść rezultat nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.
Dla Światowego Stowarzyszenia Mediów Polonijnych jest to również szczególny moment. W 2021 roku Stowarzyszenie przyznało Andrzejowi Poczobutowi wyróżnienie „Za wolność słowa”, którego nie mógł wówczas odebrać z powodu uwięzienia. Po odzyskaniu wolności możliwe stało się osobiste wręczenie statuetki oraz przyjęcie go do grona Honorowych Członków Stowarzyszenia. Było to wydarzenie symboliczne – zamykające jeden z najtrudniejszych rozdziałów jego życia i otwierające nowy, już po odzyskaniu wolności.
